• Wpisów:10
  • Średnio co: 76 dni
  • Ostatni wpis:5 dni temu
  • Licznik odwiedzin:3 067 / 847 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Płakałam dzisiaj chyba przez godzinę i nie mogłam się uspokoić.
Wszystko mi się wali jeszcze bardziej, chociaż nigdy nie było dobrze.
Co bym nie zrobiła, jest źle. Dla nich wszystkich mogłabym stanąć na głowie, a i tak powiedzieliby, że to za mało.
Podoba mi się dziewczyna ze szkoły, ale to nie ma przyszłości. Nie mówiąc już o tym, że prawdopodobnie jest hetero, ja jestem beznadziejna i nic nigdy między nami nie będzie, więc boli jeszcze bardziej.
Chcę, żeby było jak te 2 lata temu, kiedy z dziewczynami śmiałyśmy się z najmniejszej głupoty, chodziłyśmy na długie spacery i żadna z nas nie miała depresji, problemów z psychiką, myśli samobójczych, ani nie myślała o tym, żeby się nachlać.
Te 2 lata temu wszystko było takie proste i piękne.
A teraz moje życie to jakieś wielkie bagno.
 

 
Depresjo,
znam Cię już od tylu lat.
Jesteś ze mną, kiedy wszyscy inni mnie opuszczają.
Otulasz mnie swymi lodowatymi ramionami, sprawiając
że trzęsę się z zimna.

Depresjo,
przynosisz ze sobą smutek.
Wyciągasz z mojej głowy najgorsze wspomnienia,
jakbyśmy razem oglądały album ze starymi zdjęciami.
Album pełen złych emocji.

Depresjo,
przynosisz ze sobą ból.
Ile razy niewinnym kotem tłumaczyłam moje blizny?
Po raz kolejny przejeżdżam ostrzem po mojej skórze.

Depresjo,
chciałabym się od ciebie uwolnić,
ale ty za każdym razem szepczesz mi czule do ucha,
jak bardzo ludzie mnie nienawidzą.
Jak bardzo jestem samotna, brzydka, gruba, głupia, niepotrzebna.
Owijasz mnie jadem swych słów i sprawiasz,
że czuję się jak w bezpiecznej przystani.
Przystani zbudowanej z samotności, cierpienia i smutku.
A w mojej głowie tylko
ból
ból
i ból.
 

 
Powiedziałam dzisiaj przyjaciółkom, że jestem bi.
Bałam się tej chwili od dłuższego czasu.
Bałam się, że będą traktować mnie inaczej, jakbym przez orientację stała się zupełnie kimś innym.
Ale one po raz kolejny udowodniły mi, jakie wspaniałe są.
Powiedziały, że dopóki ja jestem szczęśliwa, one też są.
Kocham je bardzo mocno.
Są dla mnie jak siostry i mam nadzieję, że nigdy ich nie stracę.
 

 
Przez rok wszystko w moim życiu się zmieniło.
Przewróciło się do góry nogami.
Ale dzisiaj, przez jeden dzień, wszystko było dobrze.
Prawie jak dawniej, jednak gdzieśtam z tyłu głowy nam wszystkim tłukła się myśl, że tamte czasy już nie wrócą.

Może jeszcze kiedyś będzie dobrze,
chociaż teraz moje życie to cmentarz marzeń i nadziei,
które nie mogą zostać spełnione.

  • awatar Hachie: Trzeba wierzyć w to, że będzie lepiej! :) Zapraszam do mnie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Była sobie dziewczyna.
Nie była piękna, choć można było się zakochać w jej pięknych, dużych, ciemnych oczach.
Od zawsze była drobna i najniższa spośród swoich znajomych, ale nie przeszkadzało jej to.
Widziała piękno w świecie, który ją przerażał
i dobro w ludziach, którzy ją krzywdzili.
Dziewczyna ta często cierpiała, nie miała łatwego życia
jednak tego nie okazywała.
Robiła to z prostego względu -
po prostu kochała żyć.

 

 
Ten świat to piękne miejsce.
A jednocześnie tak straszne i niebezpieczne.
Wielu ludzi cierpi wewnętrznie, chociaż tego nie pokazuje.
A kiedy wszystko wyjdzie na jaw, okazuje się
że jest już za późno na cokolwiek.
Na ratunek.

Istnieję tylko 17 lat, ale trochę poznałam życie.
Nie jest łatwo, ale trzeba się starać i ponad wszystko cenić całe dobro, jakie mamy.
Kluczem do wszystkiego jest miłość.
Trzeba kochać siebie, swoich najbliższych i to życie, które mamy, chociaż nie wątpię, że jest ciężko.
Ale może kiedy się postaramy trochę bardziej, w przyszłości będzie dla nas za to nagroda.


 

 
Słucham w kółko tej samej piosenki.
Mama na dole tłucze kotlety.
Jest niedziela, za oknem zielono, a jednak szare chmury na niebie.
W mojej głowie wielkie plany i marzenia. Zwykle staram się o nich nie myśleć, bo kiedy już zacznę, ciężko mi przestać. A przecież zawsze jest coś ważnego do zrobienia. Średnia do podniesienia. Coś do nauczenia. Pokój do posprzątania. Ale teraz mogę oddać się myślom o tych moich wielkich planach, bo jest majówka.
Na wiosnę wszystko jest lepsze. Problemy wydają się jakieś lżejsze, uśmiech łatwiej wpełza na usta. Obowiązki nie tak ciężkie do wykonania. Pozytywy życia przeważają nad negatywami. I chciałabym, żeby tak już zostało, ale niestety będzie to trwało tylko do jesieni.
Spokojnie, mamy jeszcze wiele miesięcy na cieszenie się tym pięknem.

 

 
Wiecie co?
Myślę, że ludzi, których kochamy, kochamy najmocniej, kiedy cierpią...
A przynajmniej wtedy najbardziej zdajemy sobie sprawę, że darzymy ich tym uczuciem.
 

 
Kocham kogoś
Ja, najmniej romantyczna osoba na Ziemi
Kocham kogoś
A on nie kocha mnie
I
Chyba nigdy nie będzie

"Miał w sobie coś, co nie pozwalało o nim zapomnieć, jakąś popierdoloną mutację w genotypie, substancję w żyłach, która zapieczętowała moje serce tak, że żaden cudzy klucz do niego nie pasował" - Charlotte Nieszyn Jasińska
 

 
Dlaczego ludzie tak często zawodzą?

Kiedy już myślisz, że wszystko jest pięknie, ładnie i cudownie i że jesteś tam, gdzie zawsze chciałeś być, nagle jedna dość ważna osoba w twoim życiu zawodzi cię po całej linii. I zaczynasz się zastanawiać, czy to czasem nie twoja wina. Ale to nie ty jesteś powodem głupoty innych ludzi, zapamiętaj to sobie.

Poza tymi smutnymi wydarzeniami dzieją się też wesołe rzeczy. Wychodzimy na coraz częstsze i dłuższe spacery z przyjaciółmi, robimy masę zdjęć. A poza tym tekst Kaśki z dzisiaj:
"A pamiętacie tego motocyklistę, który tu zgubił to..." *Jedzie jakiś motocyklista* "Oooo, o chuju mowa", a my płakałyśmy ze śmiechu > Życie może być piękne, trzeba tylko dostrzegać jego jasne strony